Google+ Followers

środa, 27 stycznia 2016

nemolaczek

  Dziś będzie o nemolaczku, czyli o moim Futrzaku, od którego zapożyczyłam nazwę bloga. Moje psisko nazywa się Nemo, a nemolaczek, to taki jeden z wariantów, przez który odmieniamy jego imię. Psisko jest już dosyć sędziwe i schorowane, ma ponad 13 lat. Choruje na chorobę cushinga i cukrzycę. Choruje już tak sobie 3 lata, ale jak na te wszystkie schorzenia formę ma całkiem niezłą.
  Choroba cushinga objawia się tym, że pies bez przerwy jest głodny, dużo pije, siusia i ziaje bez przerwy, bo ma chyba za dużo kortyzolu . Przy tej chorobie psy mają duży obwisły brzuch i wyłysienia na skórze, pojawiają się dodatkowe choroby, jak cukrzyca, choroby tarczycy. Moje psisko ma tylko duży brzuch, wyłysienia ma delikatne tylko na łokciach. Cukrzyca też jest opanowana, ale niestety, nieboraczek stracił wzrok. Podajemy mu mu 2 razy dziennie psią insulinę i tabletki na cushinga. Jedzenie staramy się mu podawać 3 razy dziennie w jednakowych odstępach czasu. Jedzenie oczywiście ma gotowane: ryż, mięso, marchewka, płatki owsiane i siemię lniane. I tak jakoś się człapie z tą chorobą już 3 rok. Dodam tylko, że doskonale dostosował się do swojej ślepoty, porusza się tak, jakby wszystko dokładnie widział. Doskonale omija wszelkie przeszkody w domu, nawet otwarte niespodziewanie drzwi. na zewnątrz też jest nieźle, mało kto zauważa, że jest niewidomy, zdradza go tylko nieruchomy wzrok.
  Robótkowo trochę się dzieje, ale nie za dużo, a może właściwie działo się, bo robię zielone wdzianko, które już dwa razy prułam. Na razie nie mam czasu, życie zawodowe pochłonęło mnie bez reszty. Ale jeszcze trochę ...





sobota, 2 stycznia 2016

Szal na drutach - wzór liści

  Szal z moheru zrobiłam wzorem, który zaczerpnęłam z bardzo starej, pożółkłej książki, wzór nazywa się - liść kalii. Jest to bardzo prosty wzorek, który przerabia się prawie z zamkniętymi oczami. Bardzo lubię ten wzór, wiele lat temu zrobiłam sobie nim dwa sweterki, których już, niestety nie mam, bo to były bardzo odległe czasy, kiedy miałam jeszcze naście lat.
  Szal zrobiłam z włoczki Sasanka, jest to taki akrylowy moherek, którym zrobiłam już kilka rzeczy i świetnie się sprawdza w noszeniu. Producent zaleca druty  1,5-2 ale ja robiłam na drutach okrągłych nr 4, myślę, że druty nr 5 też dałyby fajny efekt. Długość szala - ponad 2 metry, szerokość ok. 90 cm. Jak już wspomniałam wzorek jest bardzo prosty, więc dziergało się całkiem fajnie, tylko jak dla mnie, dość monotonnie, bo nic się nie zmieniało, ani w wielkości ani w kolorkach. Szal mi się bardzo podoba i na pewno zrobię jeszcze niejeden. 




Szal po zrobieniu uprałam i zblokowałam, czyli uprasowałam. Jestem przeciwniczką prasowania dzianiny, ale w przypadku takich szali jest to zabieg raczej niezbędny. Prasowałam początkowo przez płótno ale denerwowało mnie ciągłe układanie i zaglądanie czy wszystko równo leży i prasowałam  później bezpośrednio po dzianinie. Prawdę mówiąc różnicy żadnej nie widziałam, nic się po takim prasowaniu nie wyświecało. 



  Zazwyczaj nie udostępniam na blogu wzorów, bo po pierwsze jest ich tyle w necie, ze szkoda pracy, po drugie te, z których często korzystam, to wzory zawarte w gazetkach i upublicznianie ich jest chyba sprzeczne z prawem, a po trzecie, niektóre z nich mam tylko we własnej wyobraźni i pamięci. Dzisiaj zrobiłam wyjątek, bo książka jest tak stara, że pamięta czasy dinozaurów, a poza tym, uważam, że większość wzorów jest dobrem wspólnym. Nikt przecież nie wymyślił ich teraz, one były, są i będą. Mam nadzieję, że komuś się przyda, niestety nie ma wzoru graficznego, który ja osobiście preferuję, ale wiem, że wiele osób woli taką opisówkę.