Google+ Followers

sobota, 28 listopada 2015

Czapka ślimak

  W końcu trafiłam na wzór czapki, który mi bardzo przypadł do gustu. Wzór ślimaka jest bardzo prosty i bardzo szybki w robieniu, czapkę zrobiłam w jeden wieczór. Wzór i przepis zaczerpnęłam z tego bloga, na którym autorka bardzo czytelnie opisała technikę robienia. Czapkę zrobiłam z włóczki Harmonia - 50% wełny i 50% akrylu. Kolorki są prześliczne, włóczka mięciutka i dosyć wydajna, zużyłam tylko 50 g, czyli jeden motek. Włóczkę kupiłam na chustę, ale przecież ja chust nie noszę, więc zrobiłam czapkę i komin, otulacz na szyję. Zużyłam 4 motki, a więc całe 200 g. Czapkę robiłam na drutach nr 5,5 a komin na 8. Na zimę jestem przygotowana, tylko ona akurat uciekła gdzieś w siną dal i nie wiadomo czy wróci jeszcze. Ja mam cichą nadzieję, że tak, bo zdecydowanie wolę chłodniejsze klimaty. Pozdrawiam za to wszystkich obserwatorów i odwiedzających mojego bloga bardzo cieplutko i dziękuję za Wasze przemiłe komentarze :)).









wtorek, 24 listopada 2015

Serwetka z motywem dzwonków

  Motyw dzwonków wykorzystałam już do robienia zazdrostki, serwetka jest dopełnieniem bożonarodzeniowej kolekcji. Serwetkę zrobiłam szydełkiem nr 1,5 i użyłam kordonka maxi. Na zdjęciu w gazetce serwetka miała zupełnie inny kształt, niż wyszedł mi w rzeczywistości. Dopiero, kiedy zrobiłam całość,  okazało się, że serwetka jest w kształcie romba i jej kształt zależy od tego jak się ją ułoży i pod jakim kątem patrzy na nią. 



wtorek, 10 listopada 2015

Torba z jeansu

  Uszyłam kolejną torbę z jeansowego recyklingu, pierwszą można zobaczyć tutaj, we wcześniejszym poście. W założeniu miała to być torba z samych kieszonek, ostatecznie zdecydowałam, że kieszonki będą, ale w mniejszej ilości. Torba jest uszyta ze starych spodni, podszyta pianką i przepikowana. Dzięki temu jest sztywna i mocniejsza. W najgrubszych miejscach musiałam podszyć i przepikować ręcznie, bo niestety, moja maszyna tak grubej warstwy nie była w stanie uszyć. Całość wykończyłam podszewką do, której doszyłam jeansową kieszonkę. Potem wszyłam zamek błyskawiczny, który poniewierał się u mnie od paru lat, no i w końcu doczekał się swojego przeznaczenia. Na koniec obszyłam wszystko lamówką. Torbę przetestowałam już i jestem z niej bardzo zadowolona, mieszczą mi się w niej wszystkie moje niezbędniki i przydasie.


 Jedna strona torby, a poniżej druga.



Pianka jako usztywnienie i wypełnienie.



Tak wszyłam zamek, dzięki temu zapięcie zyskało parę centymetrów na szerokości. Zamek był za długi, więc po prostu ucięłam go i przeszyłam , żeby zabezpieczyć przed rozsuwaniem, a potem naszyłam kwadracik z materiału.