Google+ Followers

niedziela, 23 kwietnia 2017

W poszukiwaniu wiosny

  Wiosna kalendarzowa już przyszła, ale coś nie rozpieszcza nas temperaturą i dawką słońca. Deszcz i owszem jest potrzebny, ale ... no właśnie. Odnośnie pogody zawsze mamy koncert życzeń :)). Mi nawet taka pogoda nie przeszkadza, mogę więcej skupić się na swoich zainteresowaniach, nic mnie wtedy nie rozprasza. Zdecydowanie wolę rześkie powietrze od upałów. Wiosną rozkwitają takie cuda, jak ta sasanka poniżej :)). 


Dziękuję za Wasze komentarze na moim blogu, niestety nie mogę dodawać swoich komentarzy, ani na Waszych blogach , ani na swoim. Próbowałam znaleźć przyczynę, ale na razie bezskutecznie. Może ktoś wie jak mi pomóc?

poniedziałek, 20 marca 2017

Patchworkowy pled

  Skończyłam patchworkowy pled. Zużyłam na niego ok 4 metrów tkaniny bawełnianej, nie licząc surówki, którą wykorzystałam jako spód. Wycinałam kwadraty o szerokości 10 cm, a potem zszywałam je ze sobą losowo. Do wypełnienia użyłam pianki o grubości 1,5 cm. Pikowałam każdy kwadrat przy szwie i ok. 0.5 cm od szwu. Najgorsze było pikowanie, ale znalazłam w sieci mnóstwo porad jak sobie z tym poradzić. Najlepiej zwinąć jeden bok w rulon, spiąć go agrafkami, a wtedy z łatwością można go wsunąć pod ramię maszyny do szycia. Każdy blok kwadratów po zszyciu prasowałam gorącym żelazkiem. Bawełnę przed krojeniem zdekatyzowałam piorąc w pralce a potem prasowałam gorącym żelazkiem. Gdybym miała podsumować ile czasu zajęło mi to wszystko to tak lekko licząc myślę, że jakieś 3, 4 dniówki. Gotowy patchwork obszyłam czerwoną bawełnianą lamówką. Myślę, że efekt jest zadowalający :)).


Kwadraty dobierałam losowo, ale starałam się, żeby tworzyły przemyślaną kompozycję.



Każdy kwadrat wycinałam pojedynczo nożyczkami. Wszystkie są w tonacji czerwono - biało -kremowej. Monotonię kolorów przerywa szarość na wzorze z bocianem i odrobina żółci i zieleni na wzorze łączki kwiatowej.



 Nie przesadzałam z pikowaniem, więc pled jest dosyć puchaty.


  Spód z bawełnianej surówki z widocznym pikowaniem. Lamówkę przeszyłam stebnówką a potem wzmocniłam ściegiem zygzakowym ozdobnym.


wtorek, 7 marca 2017

Rozpinany sweterek robiony od góry

  Włóczka, z której zrobiłam sweterek przeleżała w szufladzie 2 albo 3 lata. Nie mogłam się zdecydować co mam z niej zrobić. Miałam ochotę na karczek robiony warkoczami, ale nie byłam pewna czy wystarczy mi włóczki. Natrafiłam  na blogu zdzid  na opis wykonania prostego sweterka, który mi się bardzo spodobał. Robiłam prawie dokładnie tak jak w opisie, tylko rękawy robiłam na drutach z żyłką i zwężałam według własnych potrzeb. W karczku dodawałam w co drugim oczku 1 oczko, w drugim rzędzie karczka dodawałam w co 3 oczku 1 oczko, a w 3 rzędzie dodawałam w co 5 oczku 1 oczko.Nie ujmowałam tez oczek na wcięcie w talii.  Sweterek zrobiłam z włóczki Tweed Yarn Art, zużyłam niecałe 30 dag. Włóczka ma piękny brązowy kolor i kremowo-czarne nopki. 


Przód sweterka.


Tył sweterka.