Google+ Followers

sobota, 30 listopada 2013

Melanże

  Ostatnio nie mam na nic czasu, wszystko robię w biegu, czas wypełnia mi praca a po pracy znów praca, bo moja praca poza miejscem pracy niestety nie kończy się. Czasami tak sobie myślę, że to chyba nie jest normalna sytuacja. Czuję się jak współczesny niewolnik, który nie ma czasu na wsłuchanie się we własne myśli, któremu czas tak nieubłaganie szybko płynie, że zastanawiam się co mnie w życiu omija. Moje robótki wolno ale jakoś posuwają się do przodu, zrobiłam już doły zazdrostek, ale chciałoby się robić jeszcze inne rzeczy, niestety nie ma na to wszystko czasu. Coraz częściej myślę o tym, że szczęśliwi są ludzie, którzy robią to co lubią i kochają a do tego jeszcze biorą za to pieniądze. Ja w jakimś stopniu zawodowo lubię to co robię ale uważam, że pochłania mi zbyt wiele czasu.
  Dzisiaj moje ulubione melanże, zrobione jakiś czas temu. Lubię melanżowe włóczki, podczas dziergania zawsze jestem ciekawa jak ułożą się kolory. Melanże nie wymagają skomplikowanych wzorów uważam, że ich urok tkwi w prostocie. Zielony sweterek zrobiony jest szydełkiem z moherku a czerwony na drutach  z włóczki o fantazyjnym splocie.



Moher świetnie grzeje podczas największych mrozów, pomimo tego, że wzór ma dziurki.

środa, 13 listopada 2013

Moherowy sweterek

   Ażurowy sweter z mieszanki akrylu i angory, dziurzasty ale jak się założy coś pod spód, to będzie idealnie, na cebulkę. W sam raz na jesienno-zimową aurę. Włóczka w moich ulubionych ciepłych kolorach, grube szydełko, więc i sweterek dosyć szybko wyszedł z pod szydełka. 
  W planach mam zazdrostkę ze świątecznym motywem, mam nadzieję, że wyrobię się do grudnia, na razie mam 1/4 pracy. Na zrobienie czekają też aniołki, które produkuję na kiermasz, a w głowie jeszcze wiele różnych pomysłów, i stanowczo stwierdzam, że doba jest jednak trochę za krótka. 


sobota, 2 listopada 2013

Sweter w kolorze dżinsu

    Granatowy sweter zrobiony na drutach, świetnie pasujący do dżinsów, dobrze grzejący, bo włóczka z dodatkiem wełny. Z początku włóczka trochę mnie rozczarowała, bo miałam nadzieję, że ten przepływ kolorów będzie znacznie bardziej widoczny. Jednak z perspektywy czasu zaczyna mi się coraz bardziej podobać właśnie taka jaka jest. Wygląda jak nieco poprzecierany dżins i ma to też swój urok.