Google+ Followers

środa, 15 stycznia 2014

Takie puchate coś

  Przechodząc koło pasmanterii dojrzałam w promocyjnej cenie puchatą włóczkę, no i jak każda włóczkomanka musiałam ją przecież zakupić. Z włóczki powstało takie puchate coś - czapka, której może nigdy nie włożę i szalik. Szalik cudeńko, na zdjęciu nie wygląda, ale w dotyku jest cieplutki i mięciusieńki. W sumie to z tej czapuli też jestem zadowolona, bo fajnie leży na mojej łepetynie, może nie jest to ostatni krzyk mody, ale ja nie lubię krasnalowatych czapek z pomponami. W każdym bądź razie jestem z siebie dumna, bo nauczyłam się robić czapki. Komplecik jest robiony na grubych drutach nr 8, więc powstał w jeden wieczór. Czapkę robiłam na drutach okrągłych zaczynając od 55 oczek i w połowie zmniejszałam stopniowo obwód zamykając w co 10 rzędzie, w co 9 , w co 8 , w co 7, w co 5 oraz w co 3 i w co 2 w kolejnych rzędach oczka, a potem już w co drugim aż do uzyskania odpowiedniego kształtu. 





Moje storczyki kwitną jak głupie, to jedna z moich roślinek :).